Sobota - niezniszczalny pomnik stworzony przez Boga.


Wszystkie nauki tracą znaczenie jeśli oddzielimy je od tej najważniejszej: "Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię" . Jest interesujące że Arystoteles w swoim rozważaniu filozoficznym pt.: "Metafizyka", napisał że jedyna rzecz abyśmy mogli coś zrozumieć to jest zrozumienie przyczyny - która doprowadziła do powstania. W jaki sposób się to pojawiło. Jaki był początek. Możemy powiedzieć, że Arystoteles miał rację. Pismo Święte zaczyna się nie temat ostatnich wydarzeń, nie na temat zbawienia. Ale rozpoczyna się przyczyną: Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. To jest ten fundament na którym wszystko inne ma swe oparcie. Jeśli postawimy nie właściwą pierwszą przyczynę, bardzo łatwo jest doprowadzić do tego, że każda inna nauka będzie mylna.
Na przykład gdy budujecie dom, i chcecie połączyć dwie części razem i jeśli te części są tylko troszeczkę połączone na samym początku. To gdy będziecie kończyć budowę to części nie złączone ze sobą będą coraz bardziej odstawały od siebie. Dlatego że tutaj jest początek. Dlatego ta praprzyczyna jest tak istotna. Jest to tak istotne, że Bóg umieścił to przed nami w każdym tygodniu. To jest dzień sobotni. Bardziej niż na zbawienie, niż na odkupienie, niż na wybawienie Bóg zwraca na praprzyczynę. Tą pierwszą praprzyczyną jest stworzenie. Bo właśnie w tej pierwszej przyczynie, wszystko w co my wierzymy: zbawienie, odkupienie, wybawienie ma swój początek.
Ta pierwsza praprzyczyna jest tym na czym opierają się nasze zasady wiary. Jeśli osłabimy lub zniszczymy tę pierwszą przyczynę to nasze pozostałe wierzenia również ulegną osłabieniu i zniszczeniu. Dlatego nie dziwi nas fakt, że Bóg wziął jedną siódmą naszego życia. Bóg wziął jedną siódmą naszego życia abyśmy pamiętali o tej praprzyczynie. Nie uczynił tego z innymi chrześcjańskimi wierzeniami. Dlaczego? Ponieważ pozostałe wierzenia bez tej pierwszej praprzyczyny nie mają tak wielkiego znaczenia. Pomyślcie, większość jeśli nie wszystkie nasze zasady wiary, stają się nonsensem jeżeli oderwiemy je od faktu stworzenia.
Zbawienie, pojednanie, krzyż, jakie to ma znaczenie jeżeli oderwiemy to od faktu, że zostaliśmy stworzeni przez Boga. Jakie znaczenie ma pojednanie bez Boga, który stworzył nas. Kto nam daje zbawienie w tym bezbożnym świecie? W jakim stopniu będziemy rozumieli historię upadku człowieka w oderwaniu od stworzenia. W oderwaniu od biblijnego opisu stworzenia. To jest podstawowa zasada wiary. Od krzyża skończywszy na powtórnym przyjściu To wszystko staje się bez znaczenia bez sensu, jeśli oderwiemy od faktu stworzenia. Spróbujcie to zrozumieć w oderwaniu od faktu stworzenia a wtedy zrozumiecie co chcę przez to powiedzieć.
Sobota różni się od wszystkich innych rzeczy, które występują w Biblii. Popatrzmy na sobotę w kontekście stworzenia. W każdej religii człowiek ma przedmioty które są świętymi, może jakaś figura obraz, może istnieją miasta uważane za święte, może niektórzy ludzie, którzy uważani są za świętych, udają się i całują świętą ziemię i następnie słuchają słów świętych mężów, albo zanurzają się w świętej wodzie, to są rzeczy namacalne, widoczne, które można uchwycić w swoje ręce. Ale w I księdze Mojżeszowej pierwszą rzeczą, którą Bóg objaśnił, że jest święta to nie było żadne wzgórze, nie jakaś figura, ani żadne miejsce do którego ludzie mogą się udać. Zamiast tego Bóg uznał czas za święty. Ustanowił "niezniszczalny pamiątkowy pomnik". w I Genesis 2,1-3 czytamy: 1. Tak zostały ukończone niebo i ziemia oraz cały ich zastęp. 2. I ukończył Bóg w siódmym dniu dzieło swoje, które uczynił, i odpoczął dnia siódmego od wszelkiego dzieła, które uczynił. 3. I pobłogosławił Bóg dzień siódmy, i poświęcił go, bo w nim odpoczął od wszelkiego dzieła swego, którego Bóg dokonał w stworzeniu. (BW) 1 Moj. 2:1-3 Bóg pobłogosławił dzień siódmy. I On go poświęcił i w nim odpoczął. I odpoczął od dzieła, którego dokonał w stworzeniu. Mamy tu opis stworzenia, który dotyczy nieba i ziemi. Dotyczy ptactwa, zwierząt morza, istot, które zostały stworzone, to wszystko dotyczy przestrzeni. To był czas a nie przestrzeń kiedy Bóg po raz pierwszy ogłosił, że jest święta . I to ma olbrzymie znaczenie. Dlatego że czas oprócz przestrzeni jest pewnym wymiarem Bożym. Dlatego zwierzęta, to wszystko co wypełnia ziemię istnieje nie tylko w przestrzeni ale też i w czasie.
Jeśliby Bóg uczynił jakieś miejsce święte, jakieś wzgórze, górę lub miasto. To każdy miałby łatwy dostęp do tego miejsca, ludzie chcieliby podróżować, udawać się w to miejsce. Ale czas przychodzi do nas, to nie my musimy wychodzić na jego spotkanie. Raz w tygodniu z prędkością tysięcy kilometrów na godzinę. To jest ta prędkość z jaką ziemia obraca się wokół swojej osi. Raz w tygodniu sobota przychodzi do nas. Przychodzi przy zachodzie słońca i opuszcza nas przy następnym zachodzie słońca. Sobota obmywa naszą planetę jak olbrzymia fala morska. Nie musimy poszukiwać soboty to ona zawsze znajduje nas. Święte miasta mogą ulec zniszczeniu, spaleniu. Święci mężowie mogą zostać zabici. Święte obrazy mogą zostać spalone i zniszczone. Ale czas jest ponad ogniem, ponad nożem. Żaden człowiek nie jest w stanie zniszczyć czasu. Dlatego też poprzez uczynienie pewnego odcinka świętym. Bóg uczynił sobotę niezniszczlną. Umieścił w wymiarze transcendentalnym, gdzie człowiek nie może jej zniszczyć.
Zbyt ważna jest sobota, by pozostawić ją istotą ludzkim by mogły ją zniszczyć. Armie mogą przyjść i zburzyć miasta. Władcy mogą zabronić podróżować do miast. Można świetych mężów umieścić w więzieniach. Ale nikt nie jest w stanie powstrzymać siódmego dnia. My nie jesteśmy w stanie powstrzymać soboty tak jak nie jesteśmy w stanie powstrzymać zachodu słońca. Bóg pozostawił to jako obiektywny pomnik w przestrzeni. Który jest jednocześnie otwarty dla człowieka. Bóg wybrał czas, który jest niezniszczlny przez człowieka, Bóg go w ten sposób go ochronił. Poza tym człowiek może unikać i rezygnować ze świętych rzeczy. Może ukryć się przed ludźmi, przed innym sprawami. Ale nie może uciec przed czasem. Możemy ignorować, możemy ignorować innych. Możemy nawet okazywać nienawiść. Ale sobota zawsze przyjdzie. I nikt i nic nie jest w stanie jej zatrzymać. Nie może tego żaden człowiek pominąć. Jest ponad jakiekolwiek możliwości zniszczenia przez ludzi. Sobota jest więć uniwersalnym pomnikiem dla całego wszechświata stworzym przez Boga.
Sobota jak żaden inny symbol w Bibli prowadzi nas do istoty naszej egzystencji. Prowadzi nas do naszych korzeni. Prowadzi nas do naszego początku. Prowadzi nas do tej pierwszej przyczyny. Do tego fundamentu, który daje początek wszystkim naszym wierzeniom. I tym jest sobota. W I Genesis czytamy: Rdz 1:1 1. Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.(BT) i II Mojż. 20 rozdziale Bóg przypomina nam opis stworzenia. Wj 20:8 8. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. (BT) Jest powiedziane: Wj 20:11 11. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty. (BT) Także w przykazaniu powracamy do opisu stworzenia. To prawo, które otrzymaliśmy na górze Synaj, ono znów przypomina nam o stworzeniu, i tak dalej aż do objawienia 13 rozdziału. Poselstwo pierwszego anioła. Obj. 14:7 7. Bójcie się Boga i oddajcie mu chwałę, gdyż nadeszła godzina sądu jego, i oddajcie pokłon temu, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i źródła wód. (BW) I Mojż 1,1 sprowadza nas do samego początku. II Mojżeszowa 20 , przypomina i łączy nas z procesem stworzenia. Przez całą Biblę aż do ostatniej księgi - Objawienia - mamy podkreślony fakt stworzenia, ponieważ on jest podstawą naszej egzystencji. To co nadaje sens Nowemu Przymierzu to jest właśnie stworzenie. Czy to jest stare czy nowe przymierze, krzyż, pojednanie. One tracą swoje znaczenie gdy oddzielimy je od pierwszej przyczyny. Ponieważ na tej pierwszej przyczynie, którą jest nasze stworzenie opierają się te wszystkie prawdy, jak Nowe Przymierze, Golgota, odkupienie i wszystkie pozostałe nauki biblijne. Te wszystkie prawdy opierają się na stworzeniu. Sprubujcie zrozumieć koncepcję Nowego Przymierza w oderwaniu od faktu stworzenia. Staje się nonsensem tak jak pozostałe nauki. Z tego powodu najpierw występuje stworzenie. Dlatego mamy sobotę, która przypomina nam o tym każdego tygodnia.
Sobota jest jak gwóźdź, który jest wbijany każdego tygodnia. Który spowrotem sprowadza nas do samego początku. Który sprowadza nas do fundamentu w którym możemy się odnaleźć. Jesteśmy tak zapracowaniu w środku tygodnia, pędzimy w jedną stronę i w drugą stronę. Robimy to i tamto. I nagle przychodzi sobota, która uderza w nas. I przychodzi sobota, która sprowadza nas do naszego fundamentu. Sprowadza nas do tego punktu wyjścia od którego wszystko bierze swój początek. Ponieważ wszystko co mamy w naszym życiu pochodzi od tego, że Bóg stworzył nas. Sobota nie sprowadza nas do początku tylko w 80%, ani nawet 99%, ale każdego tygodnia sprowadza nas do tego zerowego punktu. Do fundamentalnego elementarnego punktu naszej egzystencji. Sprowadza nas do tego punktu wyjścia w naszym życiu. Pozwala nam zwrócić uwagę na rzeczy, które są istotne w naszym życiu, ponieważ ludzką rzeczą jest zapomnieć o tych ważnych sprawach. Sobota jest po to aby przypomnieć nam kim jesteśmy, w jaki sposób tutaj się zjawiliśmy i w końcu dokąd zmierzamy. Bez takiej regularności i bez wyjątku, sobota przychodzi i usuwa wszystkie nasze smutki i rysy naszego życia. Przypomnia nam, że każda rysa, każdy problem należy do naszego Stwórcy - Tego który nas tutaj umieścił. Ten który na początku stworzył niebo i ziemię. To jest ten akt niezmienny, który jest podstawą wszystkich wierzeń. Jest to niezmienny akt, który pozostanie do końca.

Wisła 24.lipiec 2005